Wielkanoc 2008

Podróż do Polski samochodem to nie jest najłatwiejsza rzecz na świecie. Nie dlatego, że należy zakupić bilet na prom lub eurotunel, nie dlatego, ze należy zaplanować ją dosyć drobiazgowo, nie dlatego,że drogowcy angielscy wespół z kierowcami nie będą sprzymierzeńcami w tej podróży. Największa bolączka jest odległość. Odległość ogromna i raczej psująca nastrój. Ale. Właśnie jest małe ale.
Doszlismy do wniosku, nie po raz pierwszy zresztą, że najlepiej jest zatrzymywać się na noc gdzieś w Niemczech. Najlepiej robic to w połowie trasy-jak to wyliczyć? Proste!! Jest od tego google maps. Nie zawiedzie nas – poda dokładne odległości. No i podał – Hannover. Zdarzyło nam się już nococwać tam trzy razy-ale tym razem tylko w drodze powrotnej, ponieważ jadąc do ojczyzny dojechaliśmy aż do Magdeburga-co korzystnie zmniejszyło czas naszej podrózy następnego dnia. Reasumując-najpierw hotel Etap w drodze do Polski, a potem odrobinkę droższy BB Hotel w Hannoverze.
W ten oto sposób podróż się odrobinę wydłuża, ale czy nie warto być wypoczętym. Warto warto. Wyjechaliśmy wiec w piątek by w sobotę być w Polsce. Pierwsze-tzw. nowe wrażenie to miły brak kolejek na granicy bo przecież Schengen pełną parą. Okazuje sie ze można sobie odpuścić te bzdurne kontrole. Prawda jest jednak, to wiemy z polskie prasy, że niemiecka policja stosuje przy granicy wzmożone kontrole. Widzieliśmy trochę zielonych policmajstrów. I jeszcze jedno w tym wątku-w Niemczech na autostradzie wyłącznie same polskie tzw. tiry i mnóstwo samochodów osobowych. No i wjechaliśmy do Polski.
Przekraczając granice, nie da się ukryć ze komunizm zrobił swoje i widać, że nie do końca to jeszcze europejski kraj. Pominąć można infrastrukturę-ludzie są trochę zdziczali. Wiem, że nie mają obowiązku szczerzyć kły-ale czy koniecznie trzeba z ich twarzy wyczytywać, że mają cały świat gdzieś. Panowie od szkoleń i PR-u- tutaj jest największe pole do popisu. Niech Ci ludzie się wreszcie uśmiechną. Proszę im przekazać, że to rada Goździkowej. Oczywiście jest to generalizacja, ale w jakimś sensie prawdziwa.
Co potem. A w skrócie tak. Byliśmy na weselu Agnieszki i Łukasza. Byliśmy na samym weselu i zaledwie chwilkę na tzw. poprawinach. Troszkę Antoś nam nie pozwolił na to. Były też inne przyczyny, które tutaj pominiemy. Spieszymy tylko z wyjaśnieniem, że nie chodzi tu o Państwa młodych i atmosferę na przyjęciu. Kto ma wiedzieć, ten wie o co chodzi.
We wtorek, czyli dzień po poprawinach pojechaliśmy spontanicznie do Krakowa razem z siostrą Malwinki Olą i jakże przemiłą jej córką Sandrą. Zatrzymaliśmy się hotelu Polonia, który to hotel jest położony tuż przy Teatrze Słowackiego w samym centrum wszystkiego co ciekawe. Dzięki pomocy Oli, która została z naszym synkiem Antonim mogliśmy wybrać się w miasto i poznać uroki nocnego życia. Byliśmy w czterech pubach, wróciliśmy w środku nocy. Było świetnie-zwłaszcza, że Malwinka wybrudziła mi kurtkę kebabem. Wielkie dzięki-ale raczej niskoprocentowych alkoholi nie piliśmy i humory były szampańskie. Co tam kurtka jeśli dusza się wyrywa do zabawy.
Pogoda na zwiedzanie Krakowa była średnia. Zimno i padało jeszcze dodatkowo. Więc raczej ograniczyliśmy się do Rynku i okolic. W środę byliśmy już na Podwódce.
Ostatni etap naszej podróży to Łódź. Odwiedziliśmy siostrę Olę. Byliśmy u niej w pracy, a potem nocowaliśmy w jej mieszkaniu niczym banda kolonistów. Antek tylko spał jak król w swoim nowym turystyczny łóżeczku.
No i co jeszcze?
Było fajnie w tej Polsce. Odwiedziliśmy jeszcze Lidkę i Milkę w ich gościnnych progach. Lidka, co widzieliśmy na własne oczy, fantastycznie zajmuje sie psem. Zwlaszcza spacery im wychodzą. Szkoda, że nie mieliśmy aparatu pod ręką. Nie zawsze można spotkać taki widok-pies porywający człowieka.
Ogólnie -to trochę nam teraz smutno. Brakuje nam Aleksandry(de facto), Sandry(przemiłej nastolatki z permanentną pretenchą), Lidki(dziennikarki z czasopisma”Mój pies”), Milki(wie już jak zatankować paliwo-co ważne jest jeśli się posiada własny samochód), Patryka i wielu innych. Ale jakoś damy sobie radę. Pozdrawiamy wszystkich.

Fajne te święta, bajki się ogląda.
Ktoś tu nie ma kręgosłupa.

Oto lista linków.

1. Droga do Polski.

Podróż do Polski

2. Wesele Agnieszki i Łukasza.

Wesele Agnieszki i Łukasza

3. Podwódka – proszę zwrócić uwagę na punkt biblioteczny.

Podwódka

4. Kraków.

Kraków

5. Łódź.

Łódź

6. Powrót do Londynu.

Niemcy-BB Hotel Hannover-powrót
Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s